AGATA KALISZ I 2 kl. I XXXIV LO w Warszawie

Uzależnieni

Zanurzam się głębiej i głębiej,
Chociaż może to boleć.
Kontroluję to coraz mniej,
Choć serce prosi – poleć.

Tonę w powietrzu,
Duszę się w tlenie.
Kłócę we własnym wnętrzu,
Nim rozproszę cienie.

Coś wciąż ciągnie mnie w dół.
Pasja, obsesja,
Dzielona na pół.
Pewien wynalazek ludzki wciąż odbiera mi wolę.
Nie potrafię uciec, nie mogę.
Telefon teraz przejmuje kontrolę.


Ambicja

Ona miała pasję,
Ja posiadam talent.
Ona miała rację,
Już rozlany atrament.
Ona wzbija się w gwiazdy,
Ja kontynuuję jej drogę.
Co wynika z tej jazdy?
O tym powiedzieć nie mogę.

Dostałam to, co powinna ona,
Ona zasługiwała bardziej,
Chociaż niedoświadczona.
W swojej wersji starszej,
Powiem tylko tyle.
Zasługiwałam na to bardziej,
Gdy ganiałam motyle.


Opada listek do rzeki niezmiennie.
,,Stop” krzyczą, ,,to wciąż jest zmienne”.
Listek jest głuchy na ich błagania.
Tylko spada i spada, bez zastanawiania.
,,Można to zmienić” szepczę jeszcze.
Lecz nic to nie zmienia,
Oprócz ciągłego zwątpienia.

Gdy listek trafia do rzeki,
Nikogo to nie dziwi.
W grobach zostali poeci,
Umierają wciąż żywi.


Te wiersze to krótkie poetyckie impresje, z wyraźnym ciążeniem ku puencie, co widać szczególnie w „Uzależnionych”. Autorkę interesują najwyraźniej paradoksy życia, drobne pęknięcia w bycie. To, co może wydawać się banałem – jak listek spadający do wody – banałem w ostatecznym rozrachunku nie jest. Trochę, troszeczkę przypomina w tym Wisławę Szymborską – to takie mikroobserwacje świata w jego najskrytszym wymiarze prowadzące do wcale niebanalnych olśnień. Może warto dodać, że dwa pierwsze wiersze wyraźnie mówią o napięciach związanych z doświadczeniem pokoleniowym – pierwszy dotyczy uzależnienia cyfrowego, drugi o rywalizacji, współzawodnictwie. I kiedy zestawi się oba teksty ze sobą, to ten drugi wybrzmiewa chyba jednak jakoś bardziej, pierwszy jest trochę zbyt blisko poetyckiej publicystyki, jego teza jest jasna, a to nie robi dobrze poezji.